Mówi się, że obok miłości to zazdrość, a co za tym idzie jej konsekwencja nienawiść jest jedną z najsilniejszych uczuć jakie może żywić człowiek do drugiego człowieka.

Niestety w dzisiejszych czasach trzeba być cool, the best i takie tam. Musimy być najlepsi, najpiękniejsi. Ta potrzeba (myślę, że jest to potrzeba narzucona nam głównie przez media) jest silna zwłaszcza u kobiet. Sądzę, że akurat nie ma tu znaczenia w jakim są wieku, czy jaki status społeczny zajmują. Każda kobieta (no kurczę nie ukrywam ja też ;) )lubi ładnie wyglądać, czuć się pięknie. I nie ma w tym nic złego. Jednak…

Świat nie idzie w dobrym kierunku… co dzieje się na ulicach, w pracy, szkołach i wszelkich innych miejscach jest już chore….jaka zawiść, zazdrość jest wśród kobiet do kobiet… . Wybaczcie, ale od dawna nie wierzę już w kobiecą solidarność. Ile jadu potrafi w nas być, gdy zobaczymy na horyzoncie drugą samicę (w naszych oczach) ładniejszą, zgrabniejszą, mądrzejszą itp. Jakie dzikie zwierzę potrafi z nas wówczas wyjść. Pewnie ktoś powie to nie prawda! – ja taka nie jestem- no ok. może Ty taka nie jesteś, ale są takie liczne przykłady. Ile razy słyszymy jak mówią w telewizji, że nastolatka pobiła rówieśniczkę, bo miała lepsze jeansy, bo miała powodzenie u chłopaków. Ile razy słyszy się, że koleżanka zabrała faceta „przyjaciółce”. Ile razy słyszymy, widzimy ile jest tak zwanego „hejtu” w sieci.

No ok. ja także jestem zazdrośnikiem, jak chyba 99 % ludzi na ziemi… . Ale na Boga czy to powód żeby z tego powodu kogoś nienawidzić, krzywdzić? Sama niestety mam bardzo przykre wspomnienia z tym związane… . Będąc nastolatką miałam że tak się wyrażę przechlapane u koleżanek.. bo miałam najdłuższe włosy ze szkoły… a koleżankom bardzo to przeszkadzało, chciały je obciąć, podpalić itp. Nie raz te słyszałam, że mi wp…..ą.

Podejrzewam, że wiele z nas spotkało się z takiego typu sytuacjami. Oczywiście te opisane przez ze mnie to już ewidentna patologia, ale na pewno nie raz zdarzyło się nam być  „zmierzonym z góry do dołu” przez drugą „miłą panią, a potem jeszcze bardziej „milej” potraktowanym.

Co jest najśmieszniejsze nasza babska zazdrość nie przejawia się tylko na „polu wyglądowym”, ale dotyczy także wielu innych dziedzin życia jak chociażby moje sąsiadki rywalizujące ze sobą o to, która ma bielsze okna i nowsze firanki, a kończąc na innej sąsiadce, która prześciga się z drugą o to, której wnuczka jest bardziej wspaniała i bardziej ubrana na różowo. Wiele bym jeszcze absurdów mogła przytoczyć…

Cóż mogę powiedzieć na koniec swoich rozważań… Drogie Panie !! zazdrośnice i te niezazdroszczące spójrzmy prawdzie w oczy to jest bezsensowne. Nie da się być pępkiem świata. Zawsze będzie ktoś lepszy, mądrzejszy, piękniejszy itd. Ale czy to oznacza, że mamy żyć z takim jadem? A może po prostu weźmy się za siebie… Nie jedzmy kolejnego pączusia→ będziemy zgrabniejsze, zróbmy makijaż, zadbajmy o siebie → będziemy piękniejsze, kształćmy się przez całe życie→ będziemy mądrzejsze.

Pamiętajmy, że nic (no ok, nie we wszystkich dziedzinach i nie wszystkim) nie przychodzi łatwo. Trzeba się czasami wysilić, a nie zazdrościć innym… A może po prostu zacząć interesować się tylko własnym życiem.

Zachęcam do dzielenia się Waszymi opiniami na ten temat.
Pragnę tylko zaznaczyć, że każdy ma prawo mieć inny punkt widzenia..