Czyli moje przemyślenia na temat dzisiejszej młodzieży.

 

 

 

Temat wydaje się być na czasie, dość często się o tym mówi, ale uważam, że nie jest na tyle wyczerpany bym nie mogła wtrącić w niego swojego grosika ;-) .

 

Niestety to co ostatnio widzę, słyszę, napawa mnie ogromnym strachem. Mimo iż nastoletnie czasy wspominam bardzo dobrze (jestem z pokolenia upadku komunizmu) to z czystym sumieniem muszę przyznać jak bardzo szybko ewoluuje młodzież, a przede wszystkim jej patrzenie na świat, poglądy i zachowanie.

 

Pewnie powinnam być bardziej wyrozumiała, gdyż sama pamiętam jeszcze czasy…cóż gimnazjum. Stety lub niestety muszę przyznać, że mimo to nie potrafię zrozumieć zachowań dzisiejszych gimnusków, a także tych nieco starszych i o zgrozo tych młodszych. Owszem głupota nie omija w tym wieku większości społeczeństwa, ale na Boga nie pamiętam żebym to się tak zachowywała jak dzisiejsza młodzież. Palą, ćpają, robią pijackie imprezy przepełnione scenariuszami rodem z filmów dla dorosłych. I chyba najgorsze to to, że są z tego dumni, chwalą się tym, uważając tym samym, że taki żywot jest jak najbardziej ok.

 

Wydaje mi się, że obecnie zanikają wszelakie dobre wzory z jakich młody człowiek mógłby z korzyścią dla siebie skorzystać. Niestety dorośli ludzie nie pomagają im w tym dając sami beznadziejne przykłady upadku moralnego, czy też przyzwalając na głupie i destrukcyjne zachowania. Ostatnio byłam na chrzcinach. Dość duża impreza, jak wiadomo super okazja do wychylenia głębszego. Przysłuchujemy się z mężem dwójce rodzeństwa: chłopczyk i dziewczynka koło 7-9 lat. Nalewają wodę do kieliszków mówiąc: „a teraz napijemy się wódki”. Myślę, że nie trzeba komentować.

 

Strach się bać jacy ludzie w niedalekiej przyszłości będą zajmować najważniejsze stanowiska w kraju, skoro teraz najważniejszymi ideami życiowymi jest nic nie robienie, chlanie, ćpanie i …. (chyba nie trzeba kończyć), pytanie: jacy ludzie będą stanowić nasze polskie społeczeństwo, skoro teraz wychowują się na programach propagujących większe gówno(przepraszam za słowo) niż te znajdujące się w świńskim chlewie?

 

Owszem nie można skreślać wszystkich młodych, bo jest wielu wybitnych od których i my dorośli pewnie byśmy się nauczyli dobrego. Jednak jest ich tak niewiele, dla których liczy się rodzina, przyszłość, przyjaźń. Ci właśnie są często spychani na margines, bo są inni, wyalienowani, nie pasują do reszty.

 

Przerażające jest przede wszystkim to, jak młodzież traktuje drugiego człowieka: rodzic-maszynka do robienia pieniędzy, siebie nawzajem jako przedmioty. Mam tu na myśli relację chłopak-dziewczyna.

 

Fakt, że coraz to młodsze dzieci interesują się seksem to prawda znana nie od dziś. W pewnym sensie to normalne, człowiek się rozwija. Aczkolwiek uważam, że gdyby świat prezentował więcej wartości, niż tylko przemoc, chamstwo i głupotę to młodzież też inaczej by do tego podchodziła.
Kiedyś w letni dzień kilkanaście lat temu (sama byłam bardzo młoda) przysłuchiwałam się rozmowom dziewczynek (12, 13, 14 lat). Rozmawiały jak myślicie o czym? O seksie. Był to temat nad wyraz bardzo emocjonujący, bo ich konwersacje były bardzo głośne. Wtem usłyszałam głos jednej 13-latki: ” ja to już jestem gotowa”…. myślałam, że wylecę przez okno z wrażenia… Ja w wieku tej dziewczynki jeździłam na rowerze i oglądałam bajki… I proszę mi uwierzyć jestem jak najbardziej normalnym człowiekiem. Cóż trzeba było uwierzyć dziewczynce na słowo, bo pół roku po deklaracji zobaczyłam ją z brzuszkiem… ciążowym… . Do dziś zastanawiam się tylko czyje to dzieciątko, czy jakiegoś nastolatka, czy któregoś z panów robotników (starszych od około 10-40 lat od dziewczynki) przy których dziewczynki mocno kręciły się pod blokiem, gdy ci ocieplali budynek.

 

Cóż.. historia smutna.. a jakże prawdziwa i aktualna. Chłopaki nie szanują dziewczyn, dziewczyny nie szanują siebie. Nie uwierzę w to, że oni tego wszystkiego tak potrzebują, że tak jak dziewczyna  z opowieści jest gotowa. Bzdury… .

 

 

 

I kogo to wina? Nas wszystkich niestety.